O współpracy sektora prywatnego i publicznego w projektach B+R oraz o roli prawa własności intelektualnej napisał o nas magazyn Rzeczo.pl. Cieszymy się, że mogliśmy podzielić się naszym doświadczeniem w tak ważnym temacie.

Prawda, zaufanie i technologia – adwokat XXI wieku

Współpraca między światem nauki a biznesem to ogromna szansa – ale i wyzwanie. Zwłaszcza wtedy, gdy w grę wchodzą efekty pracy intelektualnej. Kto ma prawo do wynalazku? Kto może publikować wyniki badań? A co z patentami i zyskami z komercjalizacji? – te pytania nie mogą zostać bez odpowiedzi.

Właśnie dlatego tak ważne jest, by jeszcze przed startem wspólnego projektu badawczo-rozwojowego (B+R) ustalić zasady. – Wszystko zaczyna się od dobrej umowy. Musimy wiedzieć, kto wnosi co do projektu, kto ponosi koszty, a kto ma później prawo do rezultatów – tłumaczą eksperci prawa własności intelektualnej.

Najczęściej stosowane modele zakładają współwłasność lub przekazanie praw jednej stronie z odpowiednią rekompensatą. Wybór zależy od stopnia zaangażowania partnerów, charakteru projektu oraz celów komercyjnych. Ale niezależnie od formy – kluczowe jest jedno: przejrzystość.

Nie mniej ważna jest codzienna praktyka. Wspólne publikacje, zasady ochrony tajemnicy handlowej, obowiązki związane ze zgłaszaniem patentów – to wszystko trzeba uregulować zawczasu. Zwłaszcza jeśli projekt finansowany jest ze środków publicznych, a partnerzy pochodzą z różnych sektorów.

Dlatego kancelarie prawne coraz częściej stają się partnerem takich przedsięwzięć – nie tylko w roli doradców, ale też mediatorów między światem nauki i biznesu. Ich zadaniem jest nie tylko zabezpieczenie interesów stron, ale też tworzenie warunków do długofalowej, uczciwej współpracy.

Kliknij w przycisk, żeby przeczytać oryginalny artykuł.